Opóźnienie w spłacie kredytu gotówkowego – co nam grozi

Kredyt gotówkowy to rozwiązanie, po które sięga wiele osób, czasami niestety kredytobiorcy mają problemy ze spłatą zaciągniętych zobowiązań. Jakie są konsekwencje z tym związane? I w jaki sposób możemy sobie poradzić w takiej sytuacji? Aby odpowiedzieć na to pytanie bardziej szczegółowo - zapraszam pod adres 17bankow.com.

Jeśli przewidujemy, że w niedługim czasie będziemy mieli kłopoty ze spłatą zaciągniętego zobowiązania, warto już wtedy poinformować o tym bank, kontaktując się z placówką. Wtedy szybciej będziemy mogli się dowiedzieć, jakie są przewidziane na taką okoliczność rozwiązania. Następnie warto wystosować do banku odpowiedni wniosek związany z przedłużeniem spłaty terminu lub skorzystania z tak zwanych wakacji kredytowych. Wszystko to pozwoli nam najpewniej na zyskanie pewnej ilości czasu zanim zaczną być naliczane odsetki za brak spłaty w terminie. Czasami niektórzy zabezpieczają się przed taką sytuacją wykupując ubezpieczenie, np. od utraty pracy, które pozwala nam przetrwać ciężki czas. Dlatego zawsze przed wzięciem ubezpieczenia warto dowiedzieć się dokładnie, co ono obejmuje. A jeśli tego nie zrobiliśmy i jesteśmy w trudnej sytuacji, ale mamy ubezpieczenie, to najwyższy czas sprawdzić jakie sytuacje obejmuje wykupiona przez nas polisa. Wówczas ciężar spłaty finansowania niejako dzieli się na pół, co zdecydowanie ułatwi nam przetrwanie zaistniałej sytuacji.

Konsekwencje braku spłaty w terminie

Przejdźmy teraz do tego, jak wygląda kwestia problemów ze spłatą kredytu w terminie i związanych z tym kar. Za nieterminową spłatę bank może nam naliczyć odsetki karne, termin rozpoczęcia ich naliczania zazwyczaj określony jest w umowie, czasami jest to następny dzień od określonej daty rozliczenia. Jednak czasami kredytobiorca określa ten termin na nieco dłuższy okres czasu. Jeśli pomimo upływu dni nie kontaktujemy się z bankiem, ani nie regulujemy spłaty, w takim wypadku bank informuje kredytobiorcę na inne sposoby. Wysyła do niego wiadomość tekstową, dzwoni, wysyła list polecony, a czasami jest to nawet wizyta pracownika działu windykacji. Przy czym warto zaznaczyć, że wspomniane zabiegi nie są darmowe i bank doliczy nam np. koszty wysłania smsa, czy listu. Właśnie dlatego tak ważne jest, aby odpowiednio wcześnie skontaktować się z bankiem w celu wyjaśnienia zaistniałej sytuacji. Kolejne dni zwłoki mogą prowadzić do poważnych problemów. Po drugie bank ma prawo wpisać nas do rejestru dłużników. Jednak zanim do tego dojdzie, powinno upłynąć 60 dni od daty wyznaczonej spłaty oraz 30 dni od poinformowania potencjalnego wierzyciela, że jej dane osobowe będą przetwarzane. Bank może nas więc wpisać do BIKu, ale dopiero po dokonaniu odpowiednich procedur. Wpis taki może sprawić, że w przyszłości będziemy mieli problemy z zaciągnięciem nowych zobowiązań. Bo zanim weźmiemy kredyt bank sprawdza nas właśnie we wspomnianym rejestrze. Dlatego jeśli w przyszłości zamierzamy wziąć kolejny kredyt, nie warto spóźniać się ze spłatą. Chociaż wpis taki nie oznacza, że informacja taka zupełnie pozbawia nas możliwości otrzymania kredytu. Jednak może wiązać się to ze zmniejszeniem kwoty zobowiązania czy zmianą terminu spłaty. Negatywny wpis taki będzie widoczny dla instytucji zazwyczaj przez 5 lat. Jeśli wpadniemy w tarapaty finansowe, wtedy powinniśmy jak najszybciej zgłosić to do banku. W takiej sytuacji istnieje spora szansa, że bank potraktuje nas łagodniej. A im dłużej będziemy zwlekać, tym gorzej, dlatego nie warto zwlekać.